Skip to content
Menu
  • Strona główna
  • Literatura piękna
    • Biografia
    • Dziecięca, młodzieżowa
    • Literatura faktu
    • Literatura polska
    • Literatura zagraniczna
    • Romans
    • Społeczna, obyczajowa
    • Thriller, sensacja, kryminał
  • Literatura naukowa i popularnonaukowa
    • Ekonomia
    • Nauki społeczne
  • Sprzęt
  • Wywiady
  • Współpraca
Carpe diem

„Carpe diem” – Diane Rose

Opublikowano 22 czerwca, 20176 lutego, 2023

PRZEMEK:

Po literaturę kobiecą, obyczajową, romanse i tym podobne sięgam – jak już zapewne zauważyliście – rzadko. Są jednak książki, obok których jakoś nie potrafię przejść obojętnie – jedna z nich jest władnie „Carpe diem”, literacki debiut Diane Rose, znanej Wam być może na co dzień jako autorka bloga „Recenzje z pazurem” 😉

Rosalie Heart to 22-letnia studentka prawa. Młoda, ambitna, a zarazem doświadczona przez los dziewczyna – z powodu wady serca zostały jej zaledwie dwa lata życia, na czas których zmienia się nie do poznania. Jej mottem stają się tytułowe słowa „carpe diem” – „chwytaj dzień” – dzięki czemu dziewczyna żyje chwilą i stara się nie myśleć o sprawach tak „przyziemnych”, jak miłość czy związek z drugą osobą.

Sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli, gdy Rose poznaje Daniela – o kilka lat starszego od siebie chłopaka, który (jak łatwo się domyślić, z wzajemnością) zawraca jej w głowie. Cóż jednak począć, kiedy zostało się mniej niż sześćset dni życia?

Hmm.. Zacznijmy może od tego, że przyznam się Wam do czegoś. Na tego typu literaturę mówi się czasami, z reguły nieco pogardliwie, „wyciskacze łez”. I kurczę, sporo w tym racji – to kolejna przeczytana przeze mnie w ciągu ostatnich miesięcy powieść (po „Chłopcu w pasiastej piżamie” i „Chłopcu na szczycie góry” Johna Boyne’a), podczas której lektury się autentycznie popłakałem… Mocna, zaskakująca, bardzo emocjonalna i chwytająca za serce – co nie powinno dziwić, skoro chora na serce bohaterka nosi dodatkowo nazwisko Heart, no nie? A mimo to dałem się ponieść płynącym szerokim strumieniem emocjom… i najpewniej nie byłem w tym osamotniony.

Diane Rose w swojej debiutanckiej powieści dokonała tego, z czym chyba nie do końca poradzili sobie niektórzy zagraniczni autorzy, że tak może nieładnie ujmę, „tego typu powieści”. Nie ukrywajmy, wątek cierpiącej bohaterki i jej miłości pełnej trudu i wyrzeczeń nie jest niczym nowym – pojawił się choćby w takich tytułach jak „Zostań, jeśli kochasz” czy „Moje serce należy do ciebie” – a mimo to „Carpe diem” i wspomniane powieści dzieli ogromna przepaść, z korzyścią dla powieści Diany. Ta historia aż kipi od emocji, tutaj nie ma ani chwili czasu do stracenia – ani dla bohaterów, ani dla czytelnika (a najpewniej czytelniczki, bądźmy szczerzy), strony przewraca się z prędkością bolidu wyścigowego, jakbyśmy chcieli z naszymi literackimi postaciami dojechać do mety jak najszybciej, choćby i na oparach tej miłości, której mieliśmy pełen bak.

„Carpe diem” to powieść, którą po prostu trzeba przeczytać, a Diane Rose to autorka, która – mam nadzieję – zaskoczy nas jeszcze niejedną, równie mocną historią. Czy równie „kobiecą” – nie mam pojęcia, znając jej kryminalne zamiłowanie, ale z pewnością będę wypatrywać kolejnych książek, choć ta wywołała we mnie potężnego, książkowego kaca…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Diane Rose.

 

Autor książki: Diane Rose
Tytuł książki: Carpe diem
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 464
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Społeczna, obyczajowa
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

 

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Książki_kreacje_świąteczne - zobacz na Ceneo
©2026 3telnicy.stronazen.pl | Powered by SuperbThemes & WordPress