O książkach utrzymanych formie rozmowy dwóch niefikcyjnych postaci często mówi się, że to „wywiad-rzeka”. W tym przypadku rzekłbym, że jest to niesamowicie rwący potok, którego kierunek czasem jest tak nieprzewidywalny, aż odnosimy wrażenie, że wszystko płynie w nim niejako „pod prąd”, by po chwili znów porwać się w inną stronę.
Renata Mazurkiewicz nie boi się przepytywać psychologa i psychoterapeuty chyba na żaden temat związany z relacjami międzyludzkimi. Pojawia się zatrm seks, rozwody, zdrady, relacje z dziećmi, reguły rządzące w związkach, a także problemy dotyczące rozstań czy pytania dotyczące samej terapii i jej idei czy też sensu. Cała gama pytań, mnóstwo odpowiedzi – ot, od koloru, do wyboru.
W pewnym sensie jest to książka dla każdego, ale nie dla wszystkich. Brzmi jak paradoks? „Nic bardziej mylnego!”, jakby powiedział Radek Kotarski z Polimaty.TV 😉 Książka ta nie jest dla wszystkich, bo zawiera informacje na tyle różnych, nawet skrajnych tematów, że przeczytanie jej od deski do deski było dla mnie momentami nużące. Ale z drugiej strony – jest ona dzięki temu dla każdego, bo ktokolwiek po nią sięgnie, któreś rozdziały bądź któreś pytania i odpowiedzi okażą się właśnie tymi, które go interesują.
Właśnie ów uniwersalizm sprawia, że po „Blisko, nie za blisko” warto sięgnąć bez względu na to, w jakim miejscu (tudzież na którym „życiowym zakręcie”) się obecnie znajdujemy. Zawsze warto się dowiedzieć, w jaki sposób tam trafiliśmy i co nas może spotkać.
Grupie Wydawniczej Helion (Sensus).
|
Autor książki: Paweł Droździak, Renata Mazurowska |