Miałem obawy, sięgając po ten tytuł. John Grisham to zdecydowanie autor moich młodzieńczych lat – to w jego thrillerach prawniczych zaczytywałem się na całego w szkole średniej, wypożyczając z biblioteki wszystko, co było sygnowane tym nazwiskiem (opcjonalnie Jeffreyem Archerem). Miałem zatem, po tych latach, uzasadnione obawy, czy „nowy Grisham” dorówna tamtemu zachwytowi. Siadłem, przeczytałem i… cóż, co tu ukrywać: Grisham nadal w formie! <3
Trójka przyjaciół – Zola, Mark i Todd – wspólnie dochodzi do wniosku, że ukończenie obecnych studiów prawniczych na nie-aż-tak-prestiżowej-uczelni nie zapewnia im pracy na tym wymagającym rynku. Co więcej, zobowiązani są do spłacenia niemal pół miliona dolarów każdy z racji wzięcia kredytu studenckiego. Nie ma lekko, prawda?
Właśnie dlatego pojawia się szalony i genialny zarazem pomysł: pora rzucić studia, pod fałszywymi nazwiskami założyć własną kancelarię prawną i praktykować bez licencji, żerując na płacących gotówką drobnych przestępcach, na przykład przekraczających prędkość na ulicy. Pomysł okazuje się trafiony, wkrótce jednak nasi „prawnicy” trafiają na sprawę, która może okazać się prawdziwą żyłą złota i przynieść im miliony dolarów. Niestety, może również odkryć ich mistyfikację…
Wow! Wow! Wow! Nie dość, że pomysł na fabułę sam w sobie jest rewelacyjny, to na dodatek Grisham w typowy dla siebie sposób wręcz mistrzowsko prowadzi bohaterów (i czytelnika, oczywiście) przez akcję. Nie brak tu emocji, nie brak momentów pełnych strachu i obaw, by za chwilę śmiać się z własnego niedowiarstwa lub przyklaskiwać niesamowitemu szczęściu.
Równocześnie dwie główne sprawy, będące osnową tej powieści są na tyle interesujące, że trudno się oderwać od lektury. Naprawdę, przeczytałem ten thriller z zapartym tchem, w jakieś cztery godziny, nieustannie zastanawiając się, jak potoczy się dalej akcja, co zrobią Todd, Mark i Zola, jak to wpłynie na ich „kancelarię” itp.
No i, jak to u Grishama, mimo poważnych tematów nie brak tu ironii i powodów do śmiechu – czasem nasi bohaterowie zachowują się tak, że nie sposób nie uśmiechnąć się szeroko lub roześmiać. Nie wspominając o momentach, gdy to autor puszcza do nas oko 😉
„Bar Pod Kogutem” serwuje czytelnikom szaloną, ale baaardzo smakowitą historię. Złóżcie czytelnicze zamówienie, usiądźcie i skosztujcie. Bon appetit!
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Albatros.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: John Grisham |
