Można odnieść wrażenie, że modne stają się w kryminałach dwa motywy: szachy i dwudziestolecie międzywojenne. Pierwszy z nich pojawił się już w „Z jednym wyjątkiem” Katarzyny Puzyńskiej, drugi – w recenzowanej dziś także przeze mnie powieści „Tam ci będzie lepiej” Ryszarda Ćwirleja. Piotr Bojarski w swoim „Arcymistrzu” łączy natomiast oba motywy w całość. Z jakim skutkiem?
Do poznańskiego Hotelu Bazar za kilka dni przyjechać ma legendarny rosyjski (lub francuski, zależy jak spojrzeć) arcymistrz szachowy Aleksander Alechin. Zgodnie z planem rozegra tam symultanę, tj. równoczesną grę z 32 przeciwnikami. Tymczasem na biurko dyrektora Bazaru trafia anonim, zawierający dwa, wydrukowane na maszynie słowa: Mistrz zginie.
Trzydziestoletni aspirant Zbigniew Kaczmarek wraz z podkomisarzem Zygfrydem Kayserem prowadzi w tej sprawie śledztwo. Kiedy jednak jego przełożony ulega niefortunnemu wypadkowi, cały ciężar ochrony arcymistrza i znalezienia potencjalnego terrorysty spada na ramiona Binia Kaczmarka. Czy młodziutki aspirant podoła zadaniu? Czy poradzi sobie z towarzyszącą sytuacji presją? Komu i dlaczego zależy na śmierci Alechina?
Miłośnicy powieści Piotra Bojarskiego z pewnością ucieszą się z możliwości poznania początków kariery Kaczmarka – bohatera całego cyklu. Dla mnie osobiście było to pierwsze spotkanie z Biniem, rozwiązującym przedwojenne sprawy – a to oznacza, że mogę teraz podejść do kolejnych (paradoksalnie wcześniejszych) tom chronologicznie. To nie tylko ciekawy zabieg, pozwalający czytelnikom lepiej poznać znanego już sobie bohatera, ale równocześnie – świadomy lub nie – ukłon w stronę takich osób jak ja, które śledczego Zbigniewa Kaczmarka jeszcze nie znają.
I znów – przyjemnie jest wędrować po międzywojennym Poznaniu (tym razem cztery lata później, w 1928 roku), wyobrażać sobie, jak wiele się pozmieniało. A jeszcze ciekawiej było uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Piotrem Bojarskim w Sali Białej Hotelu Bazar – czyli w miejscu, gdzie zarówno na łamach powieści, jak i w rzeczywistości, odbyła się wspominana symultana tytułowego arcymistrza.
Cóż więcej mogę rzec – czuję, że funkcjonariusz policji Zbigniew Kaczmarek jeszcze mnie odwiedzi… 😉
gorąco dziękuję Wydawnictwu Miejskiemu Posnania oraz Piotrowi Bojarskiemu.
|
Autor książki: Piotr Bojarski |