Abecadło pod lupą – dosłownie, choć trochę w przenosi. Z tyłu książki mamy bowiem kieszonkę na lupę z czerwonym, półprzeźroczystym kółeczkiem zamiast szkła. Na każdej stronie mamy dużą czerwoną literę po prawej i około dwudziestu małych obrazków po lewej.
Niektóre wcale nie są takie oczywiste – dlatego dobrze, że takie rzeczy jak aligatoroautobus czy planeta w pieluszce albo rogacz w radiowozie są podpisane. Po prawej mamy wielką, drukowaną literę. W środku tej litery jest wiele małych literek, również w czerwonym kolorze. Przebijają się przez nie bardzo delikatnie niebieskie linie. Kiedy położymy w tym miejscu lupę… niebieskie kontury okazują się poszczególnymi obrazkami z drugiej strony. Bardzo sprytnie ukryte!
Abecadło pod lupą to nauka przez zabawę
Świetna zabawa na spostrzegawczość, na kreatywność. Dziecko może poznać nowe słowa lub zobaczyć ciekawe zestawienia słów. Nauka liter w bardzo ciekawy, niespotykany sposób.

Lubię takie książki do czytania i zabawy, do tworzenia nowych światów w wyobraźni mojego dziecka. Efekt lupki można też uzyskać, obracając książkę pod odpowiednim kątem. Litery i obrazki – a mogą dać tyle frajdy i przyjemnie spędzonego czasu. Edukacyjna i angażująca, a jednak tylko poprzez treść, bez żadnych przycisków czy dźwięków. Szczególnie przyda się kiedy nasze dziecko coraz bardziej interesuje się literami lub uczy się czytać. Jestem zachwycona, moje dzieci również – serdecznie polecamy!
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Mamania.
|
Autor książki: Eugenia Wasylczenko |