Za kilkanaście dni Nowy Rok. Przywitamy kolejne 366 dni, w których będziemy chcieli stać się lepszymi ludźmi i wypełnić noworoczne postanowienia. I jak zwykle gdzieś w lutym uznamy, że nam nie idą i o kant tyłka je potłuc. Tymczasem możemy sprawić, by rok 2016 naprawdę przyniósł zmiany – pomoże nam w tym Leo Babauta.
Jego idea jest wręcz banalna: oto w książeczce znajduje się opis 52 zmian, które warto wprowadzić w swym życiu. Po jednej na tydzień. I tu tkwi sekret skuteczności systemu Babauty – nie wprowadzamy naszych autoobietnic w życie wszystkich naraz z nastaniem 1 stycznia, tylko czynimy z tego stopniowy proces. Kroczek po kroczku. Tydzień po tygodniu. Bezboleśnie.
Do jakich zmian zachęca nas Leo Babauta? Przede wszystkim należy zaznaczyć, że nie do wszystkich 52. To znaczy jeśli komuś wszystkie odpowiadają – to proszę bardzo. Ale może równie dobrze wybrać 40, 31, 26, 13 albo i jedną. Przechodząc jednak do meritum – Leo podpowiada, jak usprawnić wiele dziedzin naszego życia: kwestie finansowe, możliwości naszego umysłu wszechobecny bałagan, zainteresowania, kreatywność, sport…
Co najważniejsze – zmiany nie stanowią trudnych zadań. Są proste, jednak zachęcają do podnoszenia sobie poprzeczki i czynienia zeń nawyków. Bo to, co wejdzie nam w 2016 w krew, zostanie z nami na zawsze.
A tak z zupeeeełnie innej beczki: urzekła mnie ta okładka <3 taka... minimalistyczna, ale i sugestywna 😉
gorąco dziękuję Wydawnictwu IUVI.
|
Autor książki: Leo Babauta |