Zacznę nietypowo, ale pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to napis na okładce, wieszczący, że jest to książka dla fanów „Zaginionej dziewczyny” i „Zanim zasnę”. Obie te powieści przeczytałem w ubiegłym roku i baaardzo przypadły mi do gustu, ochoczo więc wziąłem się za lekturę „W cieniu”. I cóż… z początku myślałem, że ten napis to taki nad wyrost, jak w większości przypadków, ale im dalej zagłębiałem się w treść powieści, tym bardziej jestem w stanie choćby w części zgodzić się z osobą, która zdecydowała się o umieszczeniu tego sloganu na okładce.
Jodi Brett i Todd Gilbert to mieszkająca ze sobą od wielu lat para, uważana przez znajomych za małżeństwo, choć faktycznie
nigdy nie wzięli ślubu. Ich życie wydaje się być szczęśliwym i poukładanym, jednak wkrótce okazuje się, że Todda interesują skoki w bok z nastoletnią córką swojego najlepszego kumpla. Gdy ta zachodzi w ciążę i zaczyna żądać od Todda rozstania z Jodi i zamieszkania razem, oczekując potomstwa, sytuacja zaczyna się komplikować.
Relacje między głównymi bohaterami, ich myśli, przekonania i niecne plany za plecami partnera obserwujemy naprzemiennie z dwóch perspektyw – każdy rozdział pisany jest z perspektywy albo Todda, albo Jodi. Zarówno dla niego, jak i dla niej nowa sytuacja jest zaskoczeniem, z którym bardzo ciężko się uporać. Z jednej strony cały czas ma się przed oczami wspólnie spędzone lata, a z drugiej… wszyscy wiedzą, że „to już było i nie wróci więcej”, jak brzmi treść pewnej piosenki. Todd i Jodi czują się na tyle źle w nowej sytuacji, że trudno im odnaleźć siebie. Czy można jednak uczynić coś, by zapewnić bezpieczeństwo i szczęście choć jednemu z byłych partnerów?
A.S.A. Harrison stworzyła trzymający w napięciu thriller, który – moim zdaniem – można zasłużenie postawić na półce obok książek Gillian Flynn. Warto przy tym zaznaczyć,że „W cieniu” otrzymało nagrodę „Guardiana” dla najlepszego thrillera. Co więcej – jest to debiutancka powieść tej autorki. Osobiście czekam na więcej 🙂
|
Autor książki: A.S.A. Harrison |