Po lekturze „Karuzeli” Pauliny Świst, którą jakiś miesiąc-dwa po premierze przeczytałem w zasadzie „na jeden raz”, z ciekawością podszedłem do „Sitwy”. Sitwa jest kontynuacją tamtej historii. Pamiętając w dużej mierze „przeboje”, jakie spotkały wówczas głównych bohaterów, byłem bardzo ciekaw, co tym razem zgotowała im jedna z najbardziej tajemniczych pisarek naszego rodzimego rynku.
Tym razem akcję w przeważającej części śledzimy z perspektywy funkcjonariusza CBŚ Michała Grosickiego. Funkcjonariusz został Skierowanego na Śląsk, gdzie próbuje wbić się do grupy przestępczej, by rozpracować ją od środka. Niespodziewanie mężczyzna zostaje jednak zatrzymany przez… prokuratora Zimnickiego. A wtedy okazuje się, że sprawa, w którą wdepnęli Orzeł i Olka – bohaterowie „Karuzeli” – jest o wiele grubszymi nićmi szyta, niż by nam się wydawało…

Sitwa powieść afera
Muszę przyznać, że dostałem w tej powieści to, czego się spodziewałem. Akcja goni akcję, afera goni aferę, wszystko toczy się szybko i na pełnym poziomie adrenaliny. Zarówno w organizmie bohatera, jak i czytelnika. Dodajmy do tego okraszenie całości nutką pikanterii oraz szczyptą humoru, a w efekcie otrzymujemy po raz kolejny świetną, wciągającą lekturę. Co z tego, że na jeden raz – a w zasadzie na jakieś trzy godziny? Dla mnie zabawa była przednia! Mam nadzieję, że Wy podobnie odbierzecie ten tytuł 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Akurat.
|
Autor książki: Paulina Świst |