Jeśli Waszą uwagę przyciągnęła prosta, ale jakże kontrastująca ze sobą okładka – cóż, jedziemy na tym samym wózku 😉 Niepozorna, wydawałoby się trywialna, a jednak bardzo wiele mówi o fabule, jak i pobudza wyobraźnię, przywodząc na myśl przeciwieństwa takie, jak dobro i zło. Ale po kolei…
Caroline i Francis nie są szczęśliwym małżeństwem, chcieliby jednak naprawić swoje relacje. Zostawiają zatem dziecko pod opieką babci, odkładają na bok codzienną rutynę i obowiązki i… na tydzień zamieniają się z kimś obcym mieszkaniami, korzystając z pewnego serwisu internetowego. Chcą w ten sposób spędzić miło czas w zupełnie nowym miejscu, z dala od trosk, by naładować akumulatory i wzmocnić łączące małżonków więzi.
Sielanka nie trwa jednak długo – Caroline zaczyna w mieszkaniu nieznajomej osoby odkrywać coraz więcej nawiązań do dawnego życia. Muzyka w salonie, kwiaty w łazience – to wszystko z pozoru wygląda niewinnie, ona jednak jest przekonana, że trafiło tutaj nieprzypadkowo. Miało wywołać w niej niepokój.

Przyznam się Wam po raz kolejny: nie czytałem opisu książki, wystarczyła mi okładka, wiedziałem zatem mniej niż Wy, którzy dotrwaliście do tego zdania 😉 Przepadłem bez reszty – niepokój Caroline działał na mnie jak oliwa na ogień, podsycając zainteresowanie, niepewność i potęgując intrygę. Gnałem strona za stroną, by jak najszybciej dobiec do końca tej opowieści i zrozumieć, kto, co, gdzie, jak i dlaczego. A potem nastało jedno, krótkie: WOW!
Nadal nie mogę wyjść z podziwu dla Rebecki Fleet – to jej powieściowy debiut, a w ogóle nie da się tego odczuć. Przepis na bestseller w jej wykonaniu wygląda mniej więcej tak: Solidnie skrojona fabuła, wiarygodnie ulepieni bohaterowie, a to wszystko polane sosem z emocji i przystrojone dreszczowym dressingiem. Podawać na jeden raz, spożywać na bezdechu 😉
A tak na poważnie: „Zamiana” to jeden z lepszych thrillerów, jakie miałem okazję w tym roku przeczytać. Wciąga od pierwszych stron i wypuszcza ze swych sideł dopiero po zamknięciu książki. O ile nie złapie Was na dłużej zaduma po lekturze. W skali od 1-10 danie dziesiątki wydaje się zaledwie minimum 🙂 Zresztą – przekonajcie się sami! 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Marginesy.
|
Autor książki: Rebecca Fleet |