Dominik Dán to autor, o którym po raz pierwszy usłyszałem od Janka z Tramwaju nr 4 podczas Warszawskich Targach Książki w 2016 roku. Nazwisko zapamiętałem, trafiło na listę pt. „kiedyś warto się zapoznać z twórczością” i… na tym się skończyło. Musiało minąć kolejne dwa i pół roku i dopiero premiera piątego (!) tomu cyklu z detektywem Krauzem sprawiła, że postanowiłem zapoznać się z całością.
Czerwiec 1992 roku. Komunizm jest już przeszłością, choć nie wszędzie odszedł w niepamięć. Pozostało też po nim wiele niezwiązanych dotąd spraw kryminalnych. Podczas przebudowy starego cmentarza robotnicy przypadkiem uszkadzają jedną z trumien i przypadkiem odkrywają przerażającą tajemnicę. Pochowany weń mężczyzna był torturowany, a w głowę wbito mu gwóźdź. Sprawa natychmiast trafia do policji kryminalnej, a ściślej do detektywa Richarda Krauza.
Mimo, że sprawa w pewnym sensie „świeża” nie jest, Krauz z kolegami z wydziału zabiera się do roboty – zwłaszcza, że mężczyzna został pochowany zaledwie siedem lat temu, więc nie ma mowy o żadnym przedawnieniu ewentualnego morderstwa. Wkrótce tropy zaczynają w ryzykowny sposób prowadzić w kierunku służb bezpieczeństwa…

Muszę przyznać, że Dominik Dàn w swojej debiutanckiej powieści nie certoli się z głównym bohaterem i rzuca go na baaaaardzo głęboką wodę. Trzeba jednak oddać autorowi, że po pierwsze: robi to w bardzo rzetelny sposób – co nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że sam jest czynnym funkcjonariuszem policji. Po drugie: mimo okrucieństwa tortur, jakim został poddany denat oraz mimo stopnia skomplikowania tej kryminalnej sprawy, nie brak w powieści humoru. Znajdziemy go choćby w dialogach między bohaterami, niekiedy w postaci żartu sytuacyjnego. Jest on o tyle potrzebny, że rozładowuje pewne napięcie i pozwala z pewną lekkością razem z Richardem Krauzem brnąć dalej w śledztwo.
„Czerwony kapitan” to bardzo intrygująca i niesamowicie wciągająca historia. Mnie porwała na tyle, że już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne tomy serii. Mam nadzieję, że i Wam ta powieść Dominika Dána przypadnie do gustu 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
|
Autor książki: Dominik Dán |