W kolejnej książce z serii, Kicia Kocia bawi się ze swoim przyjacielem Packiem w sklep. Jednak zabawa się nie udaje, bo Kicia Kocia nie chce się dzielić swoimi zabawkami. To samo dzieje się następnego dnia w piaskownicy. Czy przyjaciele nadal będą chcieli się z nią bawić?
„Moje, moje, moje! Zostaw, nie możesz” – chyba każdy z nas, rodziców, przeszedł przez etap odkrywania, posiadania i skutecznego pokazywania przez nasze dzieci: „to jest moja własność”.
Do Kici Koci przychodzi Pacek. Chce się bawić kasą – Kicia Kocia się zgadza, ale pod warunkiem, że to ona będzie sprzedawać. Pacek niechętnie, ale przystaje na takie rozwiązanie. Po chwili jednak chciałby się zamienić – ale Kicia Kocia się nie zgadza. Pacek już nie chce bawić się kasą, idzie więc do klocków. Kicia kocia mu zabrania, mówiąc „to moje”, bo ona chce, żeby dalej bawili się w sklep. Zasmucony Pacek wychodzi. Kicia Kocia nie lubi bawić się sama, dlatego wychodzi na dwór. Tam spotyka inne dzieci. Wzięła ze sobą swoje nowe wiaderko, ale nie chce, żeby inni bawili się jej zabawkami, dlatego… reszty dowiecie się w dalszej części kolejnej, niesamowitej, pouczającej książeczki o Kici Koci 😉
Pedagogicznie:
+ adnotacja odnośnie wieku dziecka, do którego kierowana jest książka
+ temat, który często jest problemem właśnie w tym wieku, do jakiego jest kierowana książeczka
– mała liczba przykładów. Ja wiem, że to książka dla dzieci, więc nie może być zbyt długa, ale dodałabym jeszcze jeden-dwa przykłady, jak ktoś inny mówi „to moje”, a Kicia Kocia zderza się z sytuacją, że ktoś zachowuje się tak, jak ona. Wszystkie dzieci na placach zabaw prędzej czy później przechodzą ten etap.
Nie będę kłamać, że po przeczytaniu tej książeczki nasza córka zaczęła wszystkim się dzielić, jednak kilkukrotne przeczytanie zmniejszyło nacisk, z jakim powtarzała „to moje, to moje”. Zaczęła też bardziej obserwować zabawę innych dzieci. Efektem ubocznym było to, że bardzo polubiła zabawę w sklep.
Serdecznie polecamy!
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Kicia Kocia: to moje! |
