Kiedy jest dobra pora na kawę, aby naprawdę poczuć jej siłę pobudzenia? O której najlepiej się położyć, żeby wstać wypoczętym? Kiedy spotykać się z przyjaciółmi? Kiedy pisać maile, aby zostały odczytane? Czy warto odsypiać w weekend? A nawet… kiedy się kochać, wypić drinka czy… iść do toalety? Na te i na wiele – bardzo wiele – innych pytań o to, KIEDY, uzyskacie odpowiedzi w książce „Potęga KIEDY”.
Kiedy, kiedy, kiedy? Amerykański chronobiolog Michael Breus lecząc swoich pacjentów z zaburzeń snu odkrył nie tylko, jak wyleczyć się z bezsenności, ale także dostrzegł, że nasz organizm lepiej lub gorzej reaguje na pewne czynności wykonane w danym czasie, a przestrzeganie wewnętrznych zegarów biologicznych najlepiej zwiększa skuteczność i satysfakcje. Wielu z nas słyszało pewnie o tym, że ludzie dzielą się na sowy i skowronki. Że ci pierwsi często czuwają do późnej nocy, podczas gdy ci drudzy wstają skoro świt, kiedy ci pierwsi przekręcają się na drugi bok. Doktor Breus stwierdził jednak, że nie jesteśmy ptakami, a bliżej nam do ssaków – takich jak lew, niedźwiedź, delfin i wilk.
Każdy z tych czterech typów autor opisuje szczegółowo, a książka zaczyna się od testu, dzięki któremu łatwo samemu znaleźć się wśród nich. Aby było łatwiej – książka dzieli się na trzy części. Pierwsza dokładnie opisuje modelowo chronotypy. Druga zawiera kilka rozdziałów, podzielonych tematycznie na zdrowie, związki, sen, pracę czy zabawę i kreatywność. Trzecia część mówi o tym, jak potęgę KIEDY odnosić do całego życia, zaś na samym końcu mamy ujęte wzorcowe zegary biologiczne.
Medycyna snu to rzeczywista dziedzina nauki i choć bardzo młoda, to prężnie się rozwija i być może za paręnaście/parędziesiąt lat, jeśli nie wszyscy, to z pewnością dużo ludzi będzie przestrzegać swoich chronotypów, osiągając w ten sposób więcej satysfakcji z życia.
Początkowo podchodziłam do tego baaardzo nieufnie. No bo jakim cudem jakiś tam – niech mu będzie – lekarz z drugiego końca świata, żyjący w innej kulturze, w innym wieku, bez żadnej konsultacji może wiedzieć lepiej, kiedy powinnam wykonywać takie czynności, jak jedzenie, uprawianie sportu czy spanie. Skąd? Przecież każdy zna siebie najlepiej? Postanowiłam jednak spróbować i stosować się do jak największej ilości dobrych pór na określone rzeczy. Czytając, sama odkryłam, że jako lew i tak dużą cześć zadań wykonuję mniej więcej w odpowiednim przedziale czasowym, więc w samej idei tych czterech chronotypów jest ziarenko prawdy. Niektóre czynności nieco przesunęłam i naprawdę udało mi się dzięki temu lepiej wykorzystać ten czas. Nie, nie poczułam się super cudownie, nie, nie rozwiązały się moje wszystkie problemy, bo nie o to w tym chodzi, ale podejście do nich zmieniło się na lepsze, a odkrycie rozwiązań szybsze lub prostsze bądź miałam więcej siły na ich rozwiązanie.
Polecam każdej pełnoletniej osobie, która chce zwiększyć swoją wydajność, poczuć się lepiej i zrozumieć swoje ciało, współpracując z nim.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Znak Literanova.
|
Autor książki: Michael Breus |
