Sporo czytających znajomych zachwycało się tym tytułem i zasypywało Facebook i Instagram zdjęciami okładki wraz z opisem swoich wrażeń. Cóż – dla mnie był to oczywisty sygnał, że powinienem sprawdzić, o co tyle szumu i kim jest ten cały Darcy…
Tak, macie rację – nie czytałem „Dumy i uprzedzenia”, ani tym bardziej nie widziałem ekranizacji (właśnie dlatego, że nie czytałem), stąd moja niewiedza. A co owa powieść Jane Austen ma do recenzowanej w tej chwili książki? Oj, wiele 😉 Fabuła wydaje się prosta: Trwają zdjęcia do kolejnej ekranizacji tego klasycznego utworu, jednak nieoczekiwanie ginie potencjalny odtwórca roli Pana Darcy’ego. Kto go zabił i dlaczego? Oto jest pytanie!
Zarówno mundurowi, jak i pozostali aktorzy próbują zrozumieć, co się tak naprawdę zdarzyło. Sytuacja jest jednak o tyle skomplikowana, że każdy skrywa jakąś tajemnicę, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. Jak pogodzić dobro śledztwa z szeroko rozumianym własnym interesem?
Na pierwszy rzut oka książka – niestety – strasznie nuży… Początkowa akcja dzieje się w zatrważająco powolnym tempie i dzięki Bogu, że z każdą stroną rozkręca się coraz bardziej. Kiepskie pierwsze wrażenie pozostaje jednak w pamięci, niektórych zaś może skutecznie odstraszyć od dalszej lektury. A szkoda, bo książka mimo to naprawdę zasługuje na lekturę – jest trup, jest wielka niewiadoma, sekret goni sekret, a całość skąpana jest w niesamowitym dowcipie.
Także jeśli chcieliście się przekonać, dlaczego „Pan Darcy nie żyje” (nie uwierzycie, gdy się dowiecie!), dajcie sobie i książce szansę. I trochę czasu i cierpliwości, coby się nawzajem oswoić. Wbrew pierwszemu wrażeniu warto bowiem poświęcić jej uwagę 😉
gorąco dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
|
Autor książki: Magdalena Knedler |