Ponieważ i żona i ja uwielbiamy książki, jest dla nas niejako oczywiste, że i nasza córka je polubi. Wprawdzie na razie samodzielnie jest na etapie książeczek z kontrastowymi rysunkami, ale mu już powoli budujemy jej biblioteczkę (o czym szerzej pisałem TUTAJ). Równocześnie pamiętając akcję #CałaPolskaCzytaDzieciom, staramy się czytać jej krótkie historyjki. Idealnie w nasz zamysł wkomponowały się „Opowiastki dla małych uszu” Joanny Wachowiak, wydane przez Wydawnictwo BIS (które możecie kojarzyć za sprawą „Fajnej Ferajny„).
Tytułowych opowiastek jest osiem i wszystkie historie toczą się na łonie natury. Ich bohaterami są liczne zwierzątka, cechujące się różnymi charakterami. Niektóre są marzycielami, inne ambitnie spełniają swoje marzenia, jedne wiecznie narzekają, drugie z kolei szukają swojego miejsca i akceptacji otoczenia. Innymi słowy – prezentują sobą całą gamę sytuacji i cech osobowości, na jakie dziecko może natrafić w życiu.
Co istotne, w ostatecznym rozrachunku zwierzątka zawsze znajdują w historyjce złoty środek, co pozwala małym czytelnikom (czy raczej słuchaczom – przecież sam tytuł książki sugeruje, kto komu powinien czytać!) uwierzyć w siebie i w to, że w każdej sytuacji można znaleźć dobre rozwiązanie. Historyjki są krótkie, dzięki czemu nie męczą „małych uszu”, ponadto kolorowe ilustracje Anity Głowińskiej sprawiają, że dziecko słuchając bajki może równocześnie śledzić wzrokiwm jej fabułę.
Moim zdaniem „Opowiastki dla małych uszu” stanowią świetną pozycję dla najmłodszych słuchaczy-czytelników. Zwłaszcza, że mogą przy okazji pozytywnie wpłynąć na relacje lektor-słuchacz, czyli – mam nadzieję – rodzic-dziecko.
gorąco dziękuję Wydawnictwu BIS.
|
Autor książki: Joanna Wachowiak |